Rozdział 3
Lili szła ramię w ramie z Remusem. Chłopak okazał się doskonałym rozmówcą. Nie dość, że potrafił wypowiadać się na praktycznie każdy temat, to był świetnym słuchaczem. Dzieciom nie brakowało tematów do rozmów. Z zapałem snuły domysły co do tej tajemniczej szkoły jaką był Hogwart i dzieliły się rzeczami, o których wiedziały z książek czy opowieści. Remus opowiedział jej w skrócie jak wygląda ulicą pokątna. Sam zrobił zakupy już wczoraj ale stwierdził, że z chęcią oprowadzi rudowłosą aby nie czuła się taka zagubiona. Po piętnastu minutach marszu dotarli pod trzy miotły. Lili spojrzał z powątpiewaniem na stary obdrapany szyld. Lokal wciśnięty był pomiędzy dwa większe sklepy i łatwo było go przeoczyć. Jego widok nie zachęcał do wejścia. Przypominał raczej zapomniany przez świat bar, w którym stołują się największe szumowiny, a nie drogę do wspaniałego świata czarodziejów. Lili na samą myśl o tym, że miałaby tam zamieszkać nawet na jedną noc robiło się niedobrze. Popatrzyła na Remusa pytają...