Posty

Rozdział 3

Lili szła ramię w ramie z Remusem. Chłopak okazał się doskonałym rozmówcą. Nie dość, że potrafił wypowiadać się na praktycznie każdy temat, to był świetnym słuchaczem. Dzieciom nie brakowało tematów do rozmów. Z zapałem snuły domysły co do tej tajemniczej szkoły jaką był Hogwart i dzieliły się rzeczami, o których wiedziały z książek czy opowieści. Remus opowiedział jej w skrócie jak wygląda ulicą pokątna. Sam zrobił zakupy już wczoraj ale stwierdził, że z chęcią oprowadzi rudowłosą aby nie czuła się taka zagubiona. Po piętnastu minutach marszu dotarli pod trzy miotły. Lili spojrzał z powątpiewaniem na stary obdrapany szyld. Lokal wciśnięty był pomiędzy dwa większe sklepy i łatwo było go przeoczyć. Jego widok nie zachęcał do wejścia. Przypominał raczej zapomniany przez świat bar, w którym stołują się największe szumowiny, a nie drogę do wspaniałego świata czarodziejów. Lili na samą myśl o tym, że miałaby tam zamieszkać nawet na jedną noc robiło się niedobrze. Popatrzyła na Remusa pytają...

Rozdział 2

"Pewnego dnia Wyjdę z domu o świcie, Tak cicho, Że nawet się nie zbudzicie, I pójdę, I będę wędrować po świecie, I nigdy mnie nie znajdziecie."  Kocham was, nie martwcie się o mnie jestem bezpieczna. Przyglądała się słowom, które zapisała na kartce. Odkąd otrzymała list cały czas myślała nad tym co zrobi. Rodzice mieli czas na podjęcie decyzji w związku z hogwartem do końca lata. Lili usilnie próbowała skłonić ich, aby uwierzyli w magię. Robiła dosłownie wszystko. Nawet poprosiła Snepa aby pokazał matce to samo, co jej, jak różdżką umie wyczarować piękne, świetliste wzory. Jednak ta stwierdziła, że to zwykłe, jarmarczne sztuczki. Dorośli są ślepi. Tym sposobem matka nie pozostawiła jej wyboru. Jeśli chciała uczęszczać do Hogwartu, musiała uciec. Wszystko miała zaplanowane w najmniejszych szczegółach. Co spakuje, gdzie spędzi czas pozostały do początku semestru, co napisze rodzicom . Zdecydowała, że przekaże im ten wiersz. Nie chce mówić, gdzie idzie. Jeszcze mnie znajdą a...

Nigdy nie mów nigdy

Rodział 1      -Nie, to nie tak leci!-powiedziała ze śmiechem Petunia- Po pierwsze musisz popracować nad techniką. Ręka ma być zaokrąglona a nadgarstek musisz trzymać wyżej. Bardziej podnoś palce, szczególnie piąty. Kciuk nie może sterczeć po za klawiaturą! Wsadź rękę głębiej w klawisze. Wtedy będzie ci się łatwiej grać.  - Oj nie przesadzaj! A co za różnica !?! To przecież bez sensu, i tak tego nie widać. Przestań czepiać się szczegółów! - powiedziała sfrustrowana dziesięciolatka  - Dzięki tym szczegółom będzie ci się dużo łatwiej grało. I może zacznie z tego wychodzić jakaś sensowna melodia- powiedziała chłodno-a teraz spróbój jeszcze raz od czwartego taktu w drugiej linijce.              Lili mrukneła coś pod nosem. I po co mi to było? Mogłabym teraz siedzieć i czytać książkę! Dziewczynka powoli żałował decyzji o nauce gry na pianinie. Zawsze fascynowało ją to, jak pięknie gra jej starsza siostra, więc poprosiła Petunię ...